Poranek można zaliczyć do udanych .
Wspólne śniadanie , oglądanie bajek .Potem wyjazd z Mamą by podpatrzeć jak jej idzie nauka jazdy .
Hania "ćwiczyła razem z Mamą " na koniec wystawiła ocenę "nawet dobrze Ci szło Mamusiu ".
Obiad w galerii rozpoczął trudne popołudnie .
Sam posiłek przebiegł spokojnie Hania wybrała ulubioną rybkę z frytkami i brokułami - zjadła całą porcję .
Niestety zakupy nie są jej ulubionym zajęciem , do czasu gdy wybiera coś dla siebie jest jeszcze znośnie . Potem obowiązkowo bo "byłam grzeczna " jazda autem (2 zł zawsze w portfelu)
Niestety wizyta w kolejnym sklepie i przymierzalni wywołała eskalację nie zadowolenia ,zakupy zakończyliśmy wcześniej niż planowaliśmy . Drzemka podczas drogi powrotnej - nie było sensu walczyć by nie zasnęła .Choć wiemy , że zawsze po takiej drzemce spokojne ułożenie do snu bywa trudne.
Kolacja już w bojowym nastroju , gry nie przyniosły ukojenia ,więc przed spaniem "mała awantura "
Uspakajanie przez przytrzymanie 5 latki która ma ponad 120 wzrostu i nieopisaną siłę w takiej sytuacji bywa trudne nie tylko psychicznie ale i fizycznie .Całe szczęście pomogło i wieczorna kąpiel przebiegła spokojnie .
Teraz Hania śpi słodko , jutro wyjazd do Babci Józi :-) i mała pielgrzymka po rodzinie , będzie się działo!!!!
Refleksja - podziwiam moją Żonę tyle razy jest sama gdy Hania ma "ciężkie dzień "
Staram się być dobrym Tatą
sobota, 1 grudnia 2012
piątek, 30 listopada 2012
Wreszcie w domu
Dziś super dzień
Tata wraca do domu , Hania dzwoni co godzinę z pytaniem "ile masz jeszcze kilometrów ".
Czeka w oknie a potem nie mogąc się powstrzymać wychodzi na klatkę by się przytulić i dać całuska.
Szybko komunikuje , że bardzo tęskniła i ciągnie do swojego pokoju by pokazać co namalowała .
Ciężko znosi rozstania a ten tydzień był cięższy niż zwykle z powodu choroby .
Potem wspólny obiad i oczekiwanie na zabawy , gry ... gry i jeszcze raz gry . Próbuje w parę godzin nadrobić cały tydzień nieobecności Taty .
Popołudnie i wieczór mijają spokojnie . Byliśmy dziś z Żoną na koncercie Hania w wydaniu rockowym - elektryczna gitara i śpiew w tej samej tonacji o Mikołaju i padającym już u nas śniegu .
Kolejna radość Hani - śnieg , już snuje plany na bałwana i turlanie po śniegu .Oby zima już się zaczęła .
Czas odpocząć jutro jedziemy podziwiać Mamę podczas nauki jazdy :-)
Tata wraca do domu , Hania dzwoni co godzinę z pytaniem "ile masz jeszcze kilometrów ".
Czeka w oknie a potem nie mogąc się powstrzymać wychodzi na klatkę by się przytulić i dać całuska.
Szybko komunikuje , że bardzo tęskniła i ciągnie do swojego pokoju by pokazać co namalowała .
Ciężko znosi rozstania a ten tydzień był cięższy niż zwykle z powodu choroby .
Potem wspólny obiad i oczekiwanie na zabawy , gry ... gry i jeszcze raz gry . Próbuje w parę godzin nadrobić cały tydzień nieobecności Taty .
Popołudnie i wieczór mijają spokojnie . Byliśmy dziś z Żoną na koncercie Hania w wydaniu rockowym - elektryczna gitara i śpiew w tej samej tonacji o Mikołaju i padającym już u nas śniegu .
Kolejna radość Hani - śnieg , już snuje plany na bałwana i turlanie po śniegu .Oby zima już się zaczęła .
Czas odpocząć jutro jedziemy podziwiać Mamę podczas nauki jazdy :-)
czwartek, 29 listopada 2012
Dzień z dziadkiem
Dzisiejszy dzień Hania spędziła z dziadkiem i Orim
Sama radość z Dziadkiem można robić wile rzeczy ,
Hania zaplanowała czas bardzo skrupulatnie , ulubione gry - oczywiście Dziadek przegrywa we wszystkie.
Pamiętam jak panicznie bała się psa - a teraz prowadza go na smycz bawi się z nim jego zabawkami ,daje mu buziaki .
Reszta dnia mija spokojnie , rozmowa telefoniczna całuski na dobranoc i spać .
Jutro powrót Taty będzie się działo .
Sama radość z Dziadkiem można robić wile rzeczy ,
Hania zaplanowała czas bardzo skrupulatnie , ulubione gry - oczywiście Dziadek przegrywa we wszystkie.
Pamiętam jak panicznie bała się psa - a teraz prowadza go na smycz bawi się z nim jego zabawkami ,daje mu buziaki .
Reszta dnia mija spokojnie , rozmowa telefoniczna całuski na dobranoc i spać .
Jutro powrót Taty będzie się działo .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
