Staram się być dobrym Tatą

czwartek, 29 stycznia 2015

Nie ma to jak wolność...............

Strasznie szybko mija 6 dni ...zawłaszcza jak są wypełnione po brzegi samym dobrem :)
Hania nie ma ochoty wracać do domu ,( "tu jest fajnie ...."
Dużo swobody ,wolność wyboru , koleżanki i koledzy :) cisza nocna o 22 .Żyć nie umierać


Rozmowa z panną Hanną krótka bo nie ma czasu "zajęta jestem " odpowiada zapytana czemu nie dzwoni .)
 Znaczy się cieszyć się trzeba i nastawić na ciekawy powrót do codzienności .....
Już się zastanawiam co zażyć powinienem na drogę :)))

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Dramat z suszarką w tle .....

Jak to bywa przy nauce samodzielności najtrudniejsze są decyzje ...
U Hani mocnym schematem jest nie zmienianie  raz podjętych , bez względu na konsekwencje .
Pierwsza lekcja samodzielne zakupy .... wiadomo są ferie jest kieszonkowe :)
Podczas wizyty w sklepie Hania zakupiła dwa batony :) tyko 2!!! ale za to jakie ...
marsa i snickersa ... ulubione Mamy i Taty :) czy Hani się okaże . Jak powszechnie wiadomo panna Hanna ma embargo na słodycze :) jedyne dni odpustu to Święta i Urodziny :)) Zdecydowała , że jednego zje dziś drugiego jutro :) sukces nie oba odrazy :) Jestem dumny z tej decyzji .
Lekcja druga .......... Mama powiedziała ,)
Odbiera mama telefon a tam histeria ......... bełkot pomieszany z płaczem ....
Hania w rozpaczy bo ... w planie dnia pojawiło się mycie włosów a Mama powiedziała , że umyje jak wróci do domu ,)  Nie pomogły namowy na ekstra szampon z odżywką i wypasioną suszarkę :) Nie i koniec :))) Sytuację ratuje oczywiście  terapeuta ,) Pani Karolino dziękujemy ,)
 Z jednej strony fajnie bo działa  autorytet Mamy z drugiej brak realnej oceny sytuacji i ewentualnego zagrożenia z powodu wykonania tej  czynności .
Niby banalny problem myć czy nie myć a w świadomości Hani przysłowiowy "koniec świata " to jest obszar którego w perspektywie czasu obawiamy się chyba najbardziej ....
A jak całokształt ... panan Hanna oświadczyła "nie wracam do domu , tu jest super "

niedziela, 25 stycznia 2015

Pierwszy raz ...............

Ferie .... 
W tym roku wymagające  od  nas rodziców  ............ powód banalnie prosty panna Hania pojechała na Zimową Akademię Sztuki i Nauki SAMA !!!!!!!! 
Lęk i obawa o to jak  Hania sobie poradzi , jak odnajdzie się w starszej od siebie grupie (jest najmłodszym dzieckiem na zimowisku ) , jak sobie poradzi po raz pierwszy w życiu z dala od Mamy nie parę godzin ale parę dni  :) rozstania ze mną już przerobiliśmy z powodu regularnych wyjazdów zawodowych .
Najtrudniejszy pierwszy raz :))) używam tego zwrotu często w swojej pracy :) ale żeby samemu sobie tłumaczyć ? 
Hania szczęśliwa :) z uśmiechem na ustach ;) od pierwszej minuty pobytu :)

Teoretycznie mogłem zostać z nią trochę dłużej ale po niespełna godzinie od przyjazdu  usłyszałem 
" Tato ... co Ty tu jeszcze robisz , jak wiesz wszystko to możesz już jechać .Będę trochę za Tobą tęsknić ... i będę dzwonić ... jedź już ........"
Z jednej strony byłem dumny , że tak do tego podchodzi z drugiej poczułem iż moja mała córeczka już nie jest taka mała ,)
Nie pozostało mi więc nic innego jak pożegnać się z panna Hanną życząc udanej zabawy i się oddalić..
Zadzwoniła parę razy w pierwszy dzień ;) skorzystaliśmy  z wideo rozmowy by mogła zobaczyć Karolka , Szafirka i Mamę oczywiście .
Pierwsza nocka , pierwszy poranek , pierwsze popołudnie już za nami . Hania zadowolona dzwoni z radością opowiada co robiła i co będzie robić ,))) 


Plan dnia  mją super :))


To będą Jej najlepsze ferie :)) wiem to już dziś i wiem coś jeszcze już zawsze będzie chciała tak spędzać wakacje i ferie :)))
Jestem z NIEJ BARDZO DUMNY :)))) 
Wolny czas można spędzać aktywnie ..oto jak 5 kilometrowa wycieczka może nabrać innego wymiaru 



Jednym z wymaganych sprzętów był aparat fotograficzny , a że fotografia jest jednąym  z zamiłowań Hani... po Tacie ;) to zapewne będziemy mieli co oglądąc po zimowisku :)