Staram się być dobrym Tatą

niedziela, 2 grudnia 2012

Wycieczkowa Niedziela

Dzisiejszy dzień  zaplanowaliśmy na odwiedziny .
Hania lubi wizyty u rodziny - zabawa z dzieciakami , zawsze można podjeść coś słodkiego i ciekawie spędzić dzień .
Tak więc Niedziele uznaję w pełni za udaną .
Hania szczęśliwa odwiedziła Emilkę  , Krystiana , Babcię Józię (prababcię) no i Bączka oczywiście z przysmakiem.
Na koniec popołudnia szybka wizyta w sklepie ( tam pełne szaleństwo świątecznych zakupów )
Musiałem kupić nową skarbonkę , stara się potłukła Hania chciała ją sklejać Mama musiała się nagimnastykować by Jej wytłumaczyć że nie da się tego zrobić .Całe szczęście zgodziła się na nową .
Hania zakupiła nową płytę tym razem z kolędami - będzie co słuchać .
Kolacja była lekkim problemem  , "długo będzie to trwało , nie zdążę się  pobawić". Nastawiamy czas na posiłek wtedy jest obawa , "że nie zdążę " choć czasu jest zawsze dość dużo .
Sprawy związane z czasem sprawiają nam jeszcze trochę problemów  ,w planach zakup zegarka dla Hani .
Hania śpi słodko jutro wraca po tygodniowej przerwie do przedszkola . Dziś cieszyła się na samą myśl , zwłaszcza że Pani  dzwoniła zapytać kiedy przyjdzie bo dzieci za Nią tęsknią .

sobota, 1 grudnia 2012

Ciężka Sobota

Poranek można zaliczyć do udanych .
Wspólne śniadanie , oglądanie bajek .Potem wyjazd z Mamą by podpatrzeć jak jej idzie nauka jazdy .
Hania "ćwiczyła razem z Mamą " na koniec wystawiła ocenę "nawet dobrze Ci szło Mamusiu ".
Obiad w galerii rozpoczął trudne popołudnie .
Sam posiłek przebiegł spokojnie Hania wybrała ulubioną rybkę z frytkami i  brokułami - zjadła całą porcję .
Niestety zakupy nie są jej ulubionym zajęciem  , do czasu gdy wybiera coś dla siebie jest jeszcze znośnie . Potem obowiązkowo bo "byłam grzeczna " jazda autem (2 zł zawsze w portfelu)
Niestety wizyta w kolejnym sklepie i  przymierzalni wywołała eskalację nie zadowolenia ,zakupy zakończyliśmy wcześniej niż planowaliśmy . Drzemka podczas drogi powrotnej - nie było sensu walczyć by nie zasnęła .Choć wiemy , że zawsze po takiej drzemce spokojne ułożenie do snu bywa trudne.
Kolacja już w bojowym nastroju , gry nie przyniosły ukojenia ,więc przed spaniem "mała awantura "
Uspakajanie przez przytrzymanie 5 latki która ma ponad 120 wzrostu i nieopisaną siłę w takiej sytuacji bywa  trudne nie tylko psychicznie ale i fizycznie .Całe szczęście pomogło i wieczorna kąpiel przebiegła spokojnie .
Teraz Hania śpi słodko , jutro wyjazd do Babci Józi :-) i mała pielgrzymka po rodzinie , będzie się działo!!!!

Refleksja - podziwiam moją Żonę tyle razy jest sama gdy Hania ma "ciężkie dzień "

piątek, 30 listopada 2012

Wreszcie w domu

Dziś super dzień
 Tata wraca do domu  , Hania dzwoni co godzinę z pytaniem "ile masz jeszcze kilometrów ".
Czeka w oknie a potem nie mogąc się powstrzymać wychodzi na klatkę by się przytulić i dać całuska.
Szybko komunikuje , że bardzo tęskniła i  ciągnie do swojego pokoju by pokazać co namalowała .
Ciężko znosi rozstania a ten tydzień był cięższy niż zwykle z powodu choroby .
Potem wspólny obiad i oczekiwanie na zabawy , gry ... gry i jeszcze raz gry . Próbuje w parę godzin nadrobić cały tydzień nieobecności Taty .
Popołudnie i wieczór mijają spokojnie . Byliśmy dziś z Żoną na koncercie Hania w wydaniu rockowym - elektryczna gitara i śpiew w tej samej tonacji  o Mikołaju i padającym już u nas śniegu .
Kolejna radość Hani - śnieg , już snuje plany na bałwana i turlanie po śniegu .Oby zima już się zaczęła .
Czas odpocząć jutro jedziemy podziwiać Mamę podczas nauki jazdy :-)